Jeżeli nie następuje automatyczne odtwarzanie filmu, oznacza to, że przegladarka nie ma potrzebnej wtyczki. Proszę użyć przycisku poniżej.
Przy wolniejszym łączu lepiej to zrobic od razu, zatrzymująć wcześniej autoodtwarzanie. Plik ma 20 MB.

DYPLOM Szarża pod Krojantami

Piąta edycja dyplomu 2016 z niespodzianką – jeżeli wśród stacji (stacji organizatora nie liczę) spełniających warunki dyplomu w tym roku znajdą sie takie, które posiadają już WSZYSTKIE CZTERY DYPLOMY POPRZEDNICH EDYCJI – otrzymają dyplom bez opłat. Tak na szybko to pamiętam, że taką stacją może być np. SQ2AHL, bo Tadeusz ma wszystkie dyplomy z poprzednich lat.

   Dla upamiętnienia szarży pod wsią Krojanty, przeprowadzonej 1 września 1939 r. przez 18 Pułk Ułanów Pomorskich, postanowiłem wydawać dyplom okolicznościowy. Tym bardziej, że mam swój udział w przygotowaniach uroczystości ku czci poległych ułanów i organizacji imprezy plenerowej temu towarzyszącej. Stąd też od kilku lat z pola bitwy, a zarazem miejsca festynu kawaleryjskiego, pracuje radiostacja amatorska.

   Dla kogo dyplom? Dla krótkofalowców (w moim pojęciu nasłuchowiec to też krótkofalowiec), którzy przeprowadzą dwie łączności (lub dwa nasłuchy): jedną w dniach od 1 do 7 września – ze stacją z Chojnic, Charzyków oraz Moszczenicy, Angowic, Lichnów, Nowej Cerkwi, Sternowa - miejscowości pod Chojnicami, gdzie w dniu szarży zajmowali pozycje ułani 18 Pułku) i drugą ze stacją pracującą z pola szarży w czasie uroczystości upamiętniających szarżę. Termin pracy z miejsca szarży można określić rokrocznie samemu, wiedząć, że uroczystości odbywają się ZAWSZE w pierwszą niedzielę września. Ta sama stacja może być wykazana w obu łącznościach. Z góry uprzedzam, że jesteśmy nastawieni na pracę foniczną, ale łączności CW, FM, PSK czy innymi emisjami też się liczą. Zaliczane są QSO z pasm 80m, 40m, 2m, 70 cm. Dyplom w każdym roku zdobywany jest od nowa, co potwierdzane jest informacją w którym roku spełniono jego warunki. Dla ułatwienia – na 3,5 i 7 MHz (nie licząc stacji, które pojawią się z pola szarży) można spodziewać się SP2ALT, SP2AW, SP2CM, SP2GK, SP2GUC, SP2JB, SP2KFQ, SP2KFW, SP2LQP, SQ2DYF, SQ2ICX i SQ2PHK. Nie znaczy to oczywiście, że nie pojawią sią i inne znaki na KF i UKF.

Kto nie ma łączności ze stacją z pola szarży, może uzyskać dyplom, jeśli do 7 września przeprowadził w sumie 4 QSO ze stacjami z wymienionych wyżej miejscowości.

   Koszt dyplomu to 10 zł (2,20zł druk + 5zł wysyłka poleconym + 2zł za przelew bank mi kasuje i zostaje 80gr za drogę na pocztę oraz jako dodatek motywacyjny). Płatne na konto 10 1940 1076 3003 7195 0000 0000 dla KUŹNIA PETRONIUSZA - USŁUGI I SZKOLENIA Piotr Eichler, ul. Książąt Pomorskich 26/13, 89-604 Chojnice. Na ten adres (a jeszcze chętniej na    Piotr Eichler, skr. poczt 62, 89-620 Chojnice) listem lub mailem sp2lqp(małpa)gmail.com można przesłać zgłoszenie, które zawiera wykaz przeprowadzonych QSO uprawniających do ubiegania sie o dyplom. Rezygnuję z opcji dopłaty i wysyłki dyplomu w ramce. Okazało sie, że były dwa przypadki, iż mimo zabezpieczenia przesyłki pracownicy poczty, dokładając pieczołowitości w obchodzeniu sie z powierzonym mieniem, zbili szyby w ramce. A tych ramek nie ma w wersji z szybą pleksiglasową.

   Ponieważ impreza jest duża (16 000 - 20 000 widzów) zawsze się trafi „przyjezdny” krótkofalowiec. Zapraszam ich również do pracy na stacji. QSO z nimi liczą się do dyplomu. Dla operatorów stacji z pola szarży (tubylców i gości, którzy wpadli na festyn) w dniu uroczystości dyplom jest wydany niejako za automatu, za free – pod warunkiem, że przeprowadzą minimum 10 QSO.


A dyplom, który jest formatu A4, tak zaprojektowałem:

SP2LQP Krojanty dyplom

   Elementy graficzne są oczywiście nieprzypadkowe. W środku na dole – odznaka pułkowa. Proporczyki mają barwy 18 Pułku. Kwadraty były wyznacznikami, że to proporce dowódców szwadronów. Czerwony kwadrat – 1., żółty – 2. Mieli je na swoich lancach. Dla pełnej informacji dowódca 3. miał kwadrat biały, a 4. chabrowy. Proporzec dowódcy pułku miał te wszystkie kwadraty.


Okolicznościowy puchar w edycju dyplomu roku 2015.

Puchar taki albo innyMirek SP2CM, Grzegorz SP2GK, Artur SP2AW i Mateusz SQ2ICX ufundowali (po raz trzeci) puchar dla stacji, która 4 września 2016 r. w godzinach od 900 do 2000 nawiąże w najkrótszym czasie QSO z największą liczbą stacji pracujących z pola szarży. Nie jestem w stanie powiedzieć ile to będzie stacji i jakie. Okaże się na koniec dnia. Wynika to z faktu, że na uroczystości przyjeżdżają koleżanki krótkofalówki i koledzy krótkofalowcy spoza Chojnic, a oni też mogą pracować na stacji. Stację, która otrzyma puchar na podstawie logów „wykryjemy” sami. A dokładniej komisja w składzie SP2ALT, SP2CM i SP2GK.

   A teraz jak to było z tą szarżą. Bo uroczystości są, dyplom też, warto myślę wiedzieć dlaczego.

Skąd ułani pod Chojnicami i Krojantami?

   W obliczu nadchodzącej wojny do obrony Pomorza skierowano 9 Dywizję Piechoty i Pomorską Brygadę Kawalerii czyli Armię „Pomorze” dowodzoną przez gen. Władysława Bortnowskiego. 18 Pułk Ułanów Pomorskich był częścią Brygady. O świcie 1 września 1939 r. na polskie linie obrony na odcinku Chojnice uderzyła 20 Dywizja Zmotoryzowana pod dowództwem gen. Mauritza von Wiktorina z XIX Korpusu Pancernego gen. Heinza Guderiana. Na południe od miasta znajdowały się stanowiska 18. Pułku Ułanów Pomorskich z Grudziądza.
   Oddziały niemieckie, mimo oporu ze strony wojsk polskich sukcesywnie parły do przodu. Groziło to zdobyciem przepraw przez rzekę Brdę i odcięcia jednostek Armii „Pomorze”. Dowódca Grupy Operacyjnej „Czersk” gen. Stanisław Grzmot-Skotnicki wydał po południu rozkaz dla 18 PUP przeprowadzenia natychmiastowego przeciwnatarcia na oddziały niemieckie przemieszczające się drogą Chojnice-Rytel. Miało to umożliwić odwrót oddziałów polskich broniących rejonu Chojnic za Brdę.

Jak doszło do szarży?

   Dowódca 18 PUP płk Kazimierz Mastalerz uznał za niemożliwe przeprowadzenie czołowego ataku. Rozkazał zatem aby szwadrony 1 i 2, wzmocnione dwoma plutonami (po jednym z 3 i 4 szwadronu) obeszły skrzydło nieprzyjaciela i wykonały atak. Dowodził zadaniem mjr Stanisław Małecki. Z tym wiąże się wydarzenie, które przeszło do legendy. Rozkaz Grzmota-Skotnickiego przywiózł por. Grzegorz Cydzik. Gdy usłyszał co zamierza płk Mastalerz wyraził wątpliwość, czy takie działanie jest słuszne. Na to usłyszał: „Nie pan mnie będzie uczył, młody człowieku, jak się wykonuje niewykonalne rozkazy”.
   Około godziny 19.00 oddziały polskiej kawalerii, wychodząc z lasu na wschód od Krojant, dostrzegły w niewielkiej odległości oddział niemiecki w trakcie odpoczynku (wersje tego wydarzenia są sprzeczne, część historyków podaje fakt, iż oddziały niemieckie były znakomicie przygotowane do boju). Był to II batalion 76 pułku piechoty z 20 Dywizji Zmotoryzowanej. Natychmiast zapadła decyzja o wykonaniu szarży. Rozkaz wydał rtm. Świeściak. Ułani wpadli miedzy Niemców, siekąc szablami, oficerowie prawdopodobnie używali też pistoletów. Po pierwszym zaskoczeniu Niemcy szybko uporządkowali swoje szeregi. Szwadrony zostały ostrzelane z broni maszynowej. Forpoczta pułku wraz z dowódcą płk. Kazimierzem Mastalerzem została zmieciona seriami karabinów maszynowych. Ułani wycofali się za najbliższe wzgórze, tracąc ok. 25 zabitych i 50 rannych z ponad 200 szarżujących. Polegli m.in. płk K. Mastalerz (pierwszy zabity dowódca pułku podczas wojny) oraz inicjator szarży rtm. Świeściak. Straty niemieckie nie są dokładnie znane. Ale były raczej mniejsze niż polskie.

Efekty szarży

   Szarża, mimo poniesionych przez ułanów strat, spełniła zadanie. Powstrzymała działania Niemców i umożliwiła wycofanie się polskich oddziałów za Brdę. Odniosła także pewien efekt psychologiczny, o którym pisze Guderian w swoich wspomnieniach: Zastałem ludzi z mego sztabu w hełmach bojowych, w trakcie ustawiania działka przeciwpancernego na stanowisku bojowym. Na moje pytanie, co ich do tego skłoniło, otrzymałem odpowiedź, że każdej chwili pojawić się może polska kawaleria, która rozpoczęła natarcie.

Konieczne wyjaśnienie

   Pod Krojantami ułani nie szarżowali „z szabelkami na czołgi.” Niemiecka 20 Dywizja zmotoryzowana nie miała czołgów. Owszem – ciężarówki i transportery opancerzone tak. Ale nie wiadomo czy one były pod Krojantami i czy to z nich prowadzono ogień karabinów maszynowych. Ta bzdura została umiejętnie rozpowszechniona przez hitlerowską propagandę. Jej szef, Goebbels mówił: kłamstwo powtarzane 1000 razy staje się prawdą. I miał rację. Po wojnie bezkrytycznie (a może celowo, wszak dobrze było dyskredytować II RP) nowa władza powtarzała to. Tak skutecznie, że wielu z młodych z powojennych pokoleń w to uwierzyło. Nawet nasz wybitny w końcu reżyser, Andrzej Wajda, sam w to uwierzył i w jego filmie „Lotna” jest sekwencja jak ułani atakują na niemieckie czołgi. Że to niby taki przejaw naszego bohaterstwa. Ostatecznie można to Wajdzie wybaczyć, ale wyjaśnić, że bzdura – trzeba.